Fryzury… na dobranoc

Włosy nie lubią tarcia, a z nim mamy do czynienia nie tylko w ciągu dnia, kiedy kosmyki ocierają się o ramiona, szale czy torebki. Często zapominamy o tym, że bliskie spotkanie z kołdrą czy poduszką również może nie być najprzyjemniejsze dla włosów. Zatem zanim udasz się w objęcia Morfeusza, przeczytaj, jak przygotować je do snu.

Nie chodź spać z mokrymi włosami!

Zmęczeni intensywnym dniem, myjemy włosy wieczorem i nie susząc ich – idziemy spać. Robimy to w dobrej wierze, bo przecież to dla nich zdrowsze, kiedy wyschną same. Prawda jest jednak inna. Po pierwsze, suszenie nie jest szkodliwe dla włosów, jeśli używamy średniej temperatury. Po drugie, mokre włosy są bezbronne wobec uszkodzeń mechanicznych. Dlatego, tym bardziej, kontakt z poduszką czy kołdrą nie będzie dla nich najlepszy. Pomijając już fakt, że kosmyki, które wyschną w ten sposób, rano będą wyjątkowo trudne w ułożeniu. Zatem jeśli myjesz włosy wieczorem, pamiętaj, aby dokładnie wysuszyć je przed snem.

Zabezpieczaj włosy do snu!

Wspomnieliśmy wcześniej o tarciu. Ale gdzie znajduje się jego źródło? W ciągu nocy zmieniamy pozycję co najmniej 20 razy i bynajmniej nie robimy tego w sposób delikatny. Włosy ocierają się o poduszkę, kołdrę, ramiona. W efekcie końcówki szybciej się rozdwajają i kruszą, szczególnie gdy są cienkie, delikatne i podatne na uszkodzenia.

Wyjściem jest zaplatanie włosów do snu w luźnego warkocza lub koczek baletnicy. Ważne jest to, aby upięcie było lekkie, a gumka lub frotka duża i miękka. Unikaj takich, które mają metalowe elementy – mogą wyrywać włosy. Jeśli natomiast jesteś dumną posiadaczką loków – wybierz fryzurę „na ananasa”, czyli zbierz pasma luźno na czubku głowy. Możesz też sięgnąć po jedwabny lub satynowy czepek. Takie akcesorium również dobrze sprawdzi się u posiadaczek włosów krótkich, których nie da się spiąć. A jeśli absolutnie nie możesz przekonać się do żadnej z powyższych opcji – zaopatrz się w jedwabną lub satynową poszewkę na poduszkę. Taki dodatek zmniejsza tarcie i będzie przydatny zarówno u włosomaniaczek, jak i u osób dbających o cerę.

Podobne wpisy