fbpx

BLOG

Tomasz Owsianowski instruktorem Akademii Maniewski

10 maja 2019
0 Comments

Setki i tysiące przepracowanych godzin. Pasja, która motywuje do działania. Zdumiewające efekty i wysoko postawiona poprzeczka – tak wyglądała droga zawodowa Tomasza Owsianowskiego, który zasilił grono instruktorów Akademii Maniewski. Jego droga w 100% związana jest z marką i systemem edukacyjnych stworzonym przez Macieja Maniewskiego. 

Dlaczego wybrałeś zawód fryzjera?


W moim przypadku było odwrotnie – to zawód wybrał mnie. Przez całe życie fryzjerstwo pojawiało się co jakiś czas, głównie w weekendy, kiedy koleżanki wybierały się na imprezy. Pełniłem wtedy rolę głównego stylisty fryzur. Gdy była potrzeba pomoc, instynktownie chwytałem za nożyczki i strzygłem. Przypadkowo tworzyłem piękne kolory tzw. „sklepowymi” produktami. Miałem plany zostać dziennikarzem, ale ktoś mądry kiedyś wywróżył mi karierę „artysty” i delikatnie dał do zrozumienia, że to będzie moja droga. Tworząc w domowym zaciszu, dostałem propozycje złożenia CV do słynnego Maniewskiego. Uznałem, że to znak od losu i zaryzykowałem…

Co najbardziej intryguje Cię w pracy fryzjera?


Chyba codzienna niewiadoma. Dreszczyk emocji dotyczący tego, z czym dziś będę musiał się zmierzyć. Uwielbiam wyzwania, tę adrenalinę, która mnie ogarnia, gdy idę do nowej klientki. Jestem bardzo ambitny i wysoko stawiam sobie poprzeczkę.

 
Jak wyglądała Twoja droga do bycia instruktorem Akademii?


Pojawiłem się w salonie nie mając warsztatu, byłem samoukiem, działałem instynktownie, polegając na swoim wyczuciu i guście. Ponoć nazywają to talentem. Oczywiście na początku byłem asystentem, zamiatałem włosy, mieszałem farby. Lubiłem strzyc. Podczas szkoleń indywidualnych okazało się, że jestem bardzo dokładny i już po 2 miesiącach pozwolono mi przyjmować klientów. Stopniowo oswoiłem się z koloryzacją. Podczas szkoleń w Akademii nauczyłem się od podstaw zasad i technik koloryzacji. Okazało się, że to moja dziedzina, w której czuje się najlepiej. Stopniowo wykonywałem coraz ciekawsze metamorfozy, co skutkowało awansami na kolejne stanowiska. Teraz jestem zastępca dyrektora salonu w Krakowie, a wiedzą, którą zdobyłem, cały czas szkoląc się w naszej akademii, dzielę się z innymi.  

Co dzieje się podczas szkoleń, które prowadzisz?

Na szkoleniach, które prowadzę staram się skupiać na indywidualnych problemach, na jakie mogą napotkać kursanci w codziennej pracy. Oczywiście, mamy świetnie przygotowany program szkolenia, który już sam w sobie rozwiewa wiele wątpliwości, ale ile szkoleń, tyle nowych przypadków.


Czym kierować się, wybierając idealne szkolenie dla siebie?

Podstawą jest dopasowanie poziomu szkolenia do własnych umiejętności. Czasem ciężko zweryfikować to samemu, dlatego zachęcam do zapoznania się z opisami konkretnych szkoleń zakresem oraz efektami, jakie można osiągnąć. Z doświadczenia wiem, że najlepiej jest przejść poziomy po kolei  – od podstaw do bardziej zaawansowanych. Łatwiej wtedy jest poukładać sobie zdobywana wiedzę.



Bądź na bieżąco

Zapisz się do naszego newslettera

Wpisz swój e-mail